SUŁTANKĄ BYĆ – DBAŁOŚĆ O URODĘ W DRODZE DO SUŁTAŃSKIEJ KOMNATY

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

W tureckich serialach, a w szczególności w tych opowiadających o życiu w osmańskim haremie, możemy oglądać prawdziwą rewię mody – każdy odcinek pełen jest pięknych kobiet odzianych w bogato zdobione kreacje – takie wyobrażenie haremu wysoko stawia poprzeczkę w tworzeniu rzetelnej wizji o prawdziwym życiu za jego murami. Jak zatem wyglądały stroje i jak przebiegała pielęgnacja urody sułtańskich niewolnic?

Niekończące się opowieści głównie opierające się na zeznaniach osób trzecich tworzą mylny obraz haremowej rzeczywistości na pograniczu grzesznej rozpusty i nadmiernego libertynizmu. Nic bardziej mylnego – fantazje na temat haremów z taką pasją tworzone od wieków odbiegają nieco od stanu faktycznego i zwyczajnie mówiąc – wprowadzają nas w błąd. Na domiar tego wymysły wyobraźni potrafią wyczarować niesamowite opowieści z romansem, nagością i nierządem w tle, a stąd już niedaleko do stworzenia utopijnej wizji haremu prosto z harlekinowego romansidła.

Niewiastą być

Wystarczy spojrzeć na pobłyskujące drogocennymi kamieniami, kolorowe i opięte suknie, uszyte z najlepszych materiałów, na bogato zdobioną biżuterię, starannie ułożone włosy, wycięte (czyt. prowokujące) dekolty i wyobrażenie o przeciętnej kobiecie z haremu gotowe. O ile nie można odmówić wszystkim kobietom z haremu dbałości o urodę, to gwoli ścisłości, tylko kobiety o największym statusie materialnym mogły pozwolić sobie na bardziej wyszukany strój. W rzeczywistości to jak wyglądała haremowa niewolnica zależało od wielu czynników, takich jak wykonywana przez nią praca, wiek czy też bliskość relacji z sułtanem.  Królewskie matki, żony, siostry czy też córki sułtana, by podkreślić swój status w osmańskiej dynastii, dobierały strój nie tylko w zgodzie ze swoimi upodobaniami, lecz również z obowiązującą modą.

Fakhraddin Mokhberi

Fakhraddin Mokhberi

Zważywszy na to, iż w większości mieszkankami haremu były młode i śliczne odaliski, które zostały wzięte do niewoli właśnie ze względu na swoją nietuzinkową urodę, sułtański harem musiał być prawdziwą mozaiką piękna. Pozbawionym jakichkolwiek ułomności natury, nieskazitelnym niewiastom niewiele w zasadzie brakowało do podkreślenia swojego wdzięku. Niemniej jednak, od dobrze dobranego stroju, który uwydatniał zalety odaliski, droga do sułtańskiej komnaty znacznie się skracała – sułtan przede wszystkim zwracał uwagę na najpiękniejsze z niewolnic, które pozostawały w najbliższym otoczeniu jego matki. To właśnie matka sułtana często odgrywała rolę swatki i dbała o to, by do komnaty sułtana trafiały najbardziej czarujące dziewczyny. I tak niepozorne wybranie stroju decydowało czasem o dalszych losach odaliski – jej „być czy nie być” w zamkniętym świecie haremu.

Czystość przede wszystkim

Odaliska, która miała spędzić z sułtanem noc, poddawana była zabiegom upiększającym na długo przed wizytą w sułtańskiej komnacie – godziny spędzone w łaźni miały za zadanie zrelaksować przyszłą konkubinę oraz sprawić, by sułtan zakochał się w niej bez pamięci (potencjalnie rzecz jasna).

Muzułmanki od dawna lubowały się w wizytach w hammamie, w którym spędzały lwią część swojej egzystencji – i tak kobiety, tworzące liczne kliki, w swoim towarzystwie rozprawiały godzinami o bieżących sprawach, a przy okazji korzystały z uroków kąpieli. W myśl zasady keep calm and become sultan’s wife, protegowane osmańskiego władcy w ramach profilaktyki co i raz spędzały długie godziny w królewskim hammamie.

Rudolf Ernst, Harem Bath

Rudolf Ernst, Harem Bath

Kolejność wykonywanych pielęgnacji była skrupulatnie przestrzegana – zwykle po rozebraniu się, kobieta, siedząc na drewnianym stołku, spędzała co najmniej pół godziny w łaźni parowej, a następnie, leżąc na marmurowej ławie, poddawana była zabiegowi „peelingującemu” przez jedną z pań kąpielowych, która starannie szorowała ciało swojej „klientki” szorstką, wełnianą rękawicą nałożywszy na doń warstwę glinki armeńskiej. Po obfitym spłukaniu ciała wodą, kolejnym krokiem było porządne umycie głowy mydłem oraz wyszorowanie stóp pumeksem.

W „salonie” nie zabrakło również henny, która to nałożona z artystyczną precyzją nadawała włosom odcień złotorudy. Depilacja ciała była jednym z ważniejszych rytuałów pielęgnacyjnych, którym były poddawane olśniewające dziewczęta – gładka skóra była najbardziej pożądana, a posiadanie owłosienia w miejscach intymnych było uważane za grzech. W myśl powiedzenia „żeby być piękną, trzeba cierpieć”, niewiasta udająca się do komnaty sułtana, przeżywała chwile (bynajmniej nie rozkoszy) z ahdą (tur. ağda), czyli cytrynowym karmelem, który był najskuteczniejszą metodą dla osiągnięcia gładkiego niczym atłas ciała. [Była to widocznie na tyle skuteczna metoda, że niektóre Turczynki używają jej po dziś dzień]. Manicure, który wcale nie jest wymysłem współczesnego świata, również był nieodłącznym elementem osmańskiej pielęgnacji – celem zabiegu było uzyskanie lśniących niczym kamienie szlachetne paznokci.

Pielęgnacja twarzy była równie istotna, o ile nie najważniejsza – po odprężającym masażu twarzy, ówczesna kosmetyczka regulowała brwi niewiasty jedwabnymi nićmi (i dzisiaj częsty widok w tureckich salonach kosmetycznych). Po ostatnich poprawkach i muśnięciu oczu tuszem roślinnym z Ifsahanu za pomocą pręcika z kości słoniowej (co ciekawe mężczyźni również w ten sposób podkreślali swoje piękne oczęta), potencjalna sułtanka była ready to go. No prawie, bo przecież trzeba było jeszcze „tylko” wybrać sukienkę, a właściwe liczne części odzienia, nie zapominając o dodatkach w postaci wyszukanej biżuterii.

Szmaragdy i diamenty…

Jako że harem w Pałacu Topkapı był zamkniętą enklawą, to co działo się poza jego murami po dziś dzień owiane jest tajemnicą. Opisy bogactwa strojów oraz zwyczajów panujących w haremie to głównie relacje osób, którym udało się odwiedzić ten zamknięty świat – Lady Mary Montagu, która przyjechała do Konstantynopola wraz ze swoim mężem, jako jedna z niewielu miała okazję wniknąć do sekretnego świata haremu i zachwycić się w jego wspaniałości. To właśnie z jej listów możemy odkryć tajniki życia w osmańskim haremie, choć i te karty nie są do końca odkryte.

Mieszkanki pałacu, które stanowiły prywatną koterię sułtana, mogły poniekąd nazywać się wybrankami losu, bowiem to wygrały dożywotni dostęp do materiałów najlepszej jakości oraz wszelkich kosztowności. [Rzec można „żyć, nie umierać”, a jednak to trzeba było uważać, by nie paść ofiarą zachcianki umysłowo niestabilnego władcy i nie skończyć na dnie Bosforu wraz z innymi niewiastami].

Nie dla kobiet osmańskich były delikatne pierścionki z dyskretnymi szmaragdami – haremowa „lady” niemal od stóp do głów obsypana była mieniącymi się kamieniami. Mało tego, nie wystarczyło, że będzie wyglądać jak milion dolarów – musiało być ją też słychać (swoimi bransoletami musiała brzęczeć najlepiej z daleka, by dać do zrozumienia swojej rywalce, że oto nadchodzi).

Amadeo Momo Simonetti, A Turkish beauty resting on a terrace

Amadeo Momo Simonetti, A Turkish beauty resting on a terrace

W myśl zasady „im więcej, tym lepiej”, haremowe kobiety, a w szczególności te z najbliższego otoczenia sułtana, ozdabiały się namiętnie diamentami i perłami, o których powszechności może świadczyć fakt, iż pełniły często funkcję guzików. Elegantki, które były najwyżej w haremowej hierarchii, z pewnością często padały ofiarą zawistnych spojrzeń niemajętnych niewolnic, które o takim przepychu mogły jedynie pomarzyć. Z drugiej strony najbogatsze sułtanki były wzorem do naśladowania – bowiem zostanie żoną sułtana było arcytrudnym przedsięwzięciem, ale nie niemożliwym.

Nieodzownym elementem stroju Muzułmanki, która zechciała opuścić domowy harem (z pewnością by udać się „na ploty” do hammamu), była jedwabna lub bawełniana zasłona, uszyta początkowo z materiałów o różnych barwach. Taka zasłona w rzeczywistości składała się z dwóch płatów materiału, z których to jeden zarzucany był od pasa w dół na spódnicę lub spodnie szarawary, a drugi na plecy, ramiona oraz głowę. Twarz była obowiązkowo zasłonięta koronkową woalką.

Osmanki  ze średnich oraz wyższych klas społecznych zakładały najpierw bufiaste spodnie i cienkie koszule z rękawami do łokcia, na to kamizelkę oraz długi, dopasowany do figury kaftan, który przewiązywały w pasie ozdobnym paskiem, do którego tu i ówdzie (a jakże inaczej) przyszyte były drogocenne kamienie lub złote monety. Głowę kobiet ozdabiały chusty, które również ozdabiano wszelakimi błyskotkami. Charakterystycznym akcentem całości były haftowane pantofle z odkrytymi piętami i wygiętymi czubkami.

Typowy strój Osmanki z pewnością niewiele różnił się od fasonu haremowych kreacji w pałacu Topkapı – tutaj jednak obok feerii barw i krojów panował pałacowy dress-code, czyli surowa etykieta dworska regulująca kolory jak i kształty materiałów, z których to specjalnie wybrani krawcy szyli ubiory dla mieszkańców seraju na wszelakie uroczystości. Nie do pomyślenia było na przykład, by sułtan zobaczył swoje podopieczne drugi raz w takiej samej „stylizacji”. Za to w samym haremie panował większy „luz” i kobiety, z dala od męskich spojrzeń, mogły zwyczajnie cieszyć się swobodą. Typowa „haremianka” chodziła boso po kobiercach i pozbywała się niektórych, mniej wygodnych części odzienia. [Nie ma to jak wskoczyć w dres po przyjściu do domu].

Szczęśliwa, wykąpana i wypachniona odaliska, której dane było spędzić noc z sułtanem odziewana była w najwspanialsze szaty oraz biżuterię – tak przygotowana mogła wyruszyć w podróż do komnaty sułtana, oczarować go i przy niewielkiej pomyślności losu powić królewskiego potomka. Jej świat właśnie miał się zmienić na lepsze.

Referencje:

Raphaela Lewis, Życie codzienne w Turcji Osmańskiej

Paulina Jaszewska

 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

  2 comments for “SUŁTANKĄ BYĆ – DBAŁOŚĆ O URODĘ W DRODZE DO SUŁTAŃSKIEJ KOMNATY

  1. ~Mały Kurd
    26 lipca 2017 o 11:31

    Ciekawy artykuł. Fajnie się czytało. Dzięki !!!

  2. 21 października 2017 o 20:15

    Będę polecał Twój blog

Odpowiedz na „~Mały KurdAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 Filament.io 0 Flares ×