Jogging dla odważnych, czyli jak wygląda sport w Turcji

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 0 Flares ×

Dbanie o sylwetkę w dzisiejszych czasach stało się dość popularne – również na ulicach Stambułu można spotkać wielu biegaczy truchtających sobie wzdłuż Bosforu lub morza. Wydawałoby by się, że w takich warunkach, bieganie to sama przyjemność, a nogi same niosą przed siebie pochłaniając piękne widoki – być może tak, gdy nie jest się ‚blond europejką’.

Lubię biegać. (Nie, tak naprawdę nie lubię, ale teraz wypada lubić, bo to na czasie;)

Miałam kilka przygód z bieganiem w Stambule. Zawsze tak samo dużo zapału i chęci, myślałam sobie – „to sama przyjemność biegać w tak wspaniałym otoczeniu!”, do tego warunki idealne do uprawiania sportu – trasa nad morzem Marmara, nie dość, że zjawiskowo piękna, to w pełni przystosowana dla sportowców, co parę kilometrów usłana przyrządami do ćwiczeń, nic tylko biegać!

pendik1

Widok na Wyspy Książęce

Nic bardziej mylnego!

Wydawałoby się „Stambuł to takie europejskie miasto” i choć Stambuł rzeczywiście potrafi być w pewnych kwestiach i miejscach europejski, to w innych wręcz przeciwnie. Już sam pomysł bycia europejską blondynką mieszkającą w Stambule i chodzącą samą po mieście, choć nie wymaga za dużo odwagi, jest, grzecznie mówiąc, ryzykownym pomysłem. A co dopiero uprawiać europejski jogging w dopasowanym outficie! W tamtej urzekającej scenerii z widokiem na Wyspy Książęce, nie było mi dane w spokoju przebiec kilkuset metrów – długodystansowcy mogą sobie w ogóle darować. Niekończące się zaczepki, docinki, trąbiące samochody i do tego ten straszny wiatr – wszystko naraz potrafiło zniechęcić, ale ja jednak się nie poddawałam – koncentrowałam się na widokach i korzystałam z chwili. Niestety, moje wypady ‘na biegi’ się co nieco ograniczyły i musiałam moją kondycję nadrabiać na siłowni, a nie w plenerze, co swoją drogą, też jest ciekawym przedsięwzięciem. 

pendik3

‚Trasa biegowa’

Samochód widmo

Mieszkając już w innej dzielnicy Stambułu, w Ortaköy, i mając do dyspozycji jeden z nielicznych miejskich parków – Yıldız Park - centrum niedzielnych rodzinnych schadzek piknikowych i częste miejsce pierwszych randek tureckiej młodzieży, któremu jednak nie jest obcy ruch uliczny, miałam okazję doświadczyć na własnej skórze jak to jest być śledzonym przez samochód. Tak, tak – przez samochód – ja biegłam, a samochód jechał wolno za mną, usiadłam na ławce – samochód się zatrzymał i czekał na mnie aż ruszę dalej, próbowałam go zgubić – znalazł mnie – ot taka zabawa w kotka i myszkę, i choć z początku nie byłam pewna, że mnie śledzą, po pewnym czasie i kilku rundkach stało się to jasne. Zabawa ta szybko się jednak skończyła, a co za tym idzie – moje bieganie również. Później częściej chodziłam do Yıldız Parku na spacery i piknikowe schadzki, aniżeli na bieganie.

Yildiz Parki

Yıldız Parkı

  2 comments for “Jogging dla odważnych, czyli jak wygląda sport w Turcji

  1. ~Mamuśka
    12 kwietnia 2016 o 19:41

    W tym parku byłyśmy z moją córką i świeżo urodzoną wnuczką w wózeczku oraz z żoną konsula polskiego i jej synkiem. Wtem podszedł do nas jakiś robotnik z grupy pracującej przy ogrodzeniu i zapytał moją córkę: ” Jesteś Rosjanką? Chodź ze mną, a ja ci zapłacę ” . Córka świetnie zna j. turecki i zrozumiała aluzję, która była obraźliwa i poniżająca. Szybko oddaliłyśmy się , ale zdążyłyśmy zauważyć, że ów mężczyzna ostentacyjnie oddawał mocz pod drzewem. Odrażające. Nie było żadnej policji. To nie jest bezpieczny kraj.

    • Paulina
      13 kwietnia 2016 o 20:46

      Turcja bywa niebezpieczna, to prawda, ale z drugiej strony jest tak piękna i różnorodna, że szkoda, by było z tego piękna nie skorzystać. Na szczęście, jest też dużo życzliwych osób w Turcji. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 0 Flares ×