Magiczny Stambuł

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 0 Flares ×

Hałas, palmy i lato w pełni

Pamiętam ten dzień, kiedy pierwszy raz przyjechałam do Stambułu. Choć był koniec września, w Stambule gościło jeszcze lato. Po krótkiej podróży w samolocie, znalazłam się w zupełnie innym świecie. W świecie, który stał się moim domem na kilka najbliższych lat, choć wtedy jeszcze tego nie wiedziałam. Już w taksówce, która miała nas zawieźć do naszego mieszkania, ja i moje nowo poznane koleżanki nie mogłyśmy przestać zachwycać się widokami. Słońce świeciło mocno, dodawało blasku kamienicom, było gorąco i duszno. I choć z czasem te wszystkie budynki traciły swój czar – okazywały się bowiem nijakie i często zaniedbane, zawsze gdy wjeżdżałam do Stambułu, robiły na mnie to samo wrażenie. Tak samo jak i meczety, ulice pełne ludzi, towarzyszący zgiełk, gwar i hałas klaksonów na zakorkowanych ulicach.

galata bridge1

 ‘Nie wierzę, że mieszkam w Stambule’ – zdanie chyba najczęściej wypowiadane tamtego pamiętnego dnia i nie tylko, stało się kombinacją słów, które choć powtarzane później wiele razy, nie traciły na swojej wartości.

stambul22

Czy to na pewno jest Turczynka?

Gdy dojechałyśmy do placu Taksim, jedna z koleżanek krzyknęła:

-Pamiętam to miejsce! To tutaj byłam z rodzicami dwa lata temu na wakacjach! – Ola wydawała się być zaskoczona, ze przejeżdżamy akurat obok tego miejsca, po czym zdradziła, że bardzo chciała tutaj wrócić i jej marzenie się własnie spełniło.

Jakież było nasze zdziwienie, gdy taksówkarz akurat skręcił w małą, stromą uliczkę i zatrzymał się przed szeregiem równie pięknych, kolorowych kamienic oraz oświadczył, że to koniec podróży. Na miejscu czekała nasza koordynatorka, Yasemin, która była kompletnym przeciwieństwem naszego wyobrażenia o tureckich kobietach. Ubrana w jeansy i biały podkoszulek, w modnych okularach i na szpilkach bardziej przypominała europejską dziewczynę niż kobietę z kraju, bądź co bądź, muzułmańskiego. To była jedna z wielu niespodzianek tamtego dnia. Dalej nie mogę pojąć jak udało jej się pokonać tę niezwykle stromą ulicę w tak wysokich szpilkach. Przekonałam się o tym parę miesięcy później, kiedy to wraz z koleżankami podjęłyśmy próbę wspięcia się pod tę górę na wysokich obcasach – dla nas jednak skończyło się to szybkim powrotem do domu. Być może tureckie kobiety mają to we krwi? Yasemin zadziwiła nas nie tylko swoim wyglądem, znajomością angielskiego, ale również sympatycznością, i w niczym nie przypominała naszego stereotypowego wyobrażenia o kobiecie z Turcji.

Na początku był tylko zachwyt

Po pierwszej pobudce wzywającego do modlitwy muezina o czwartej nad ranem, nie bardzo wiedziałam, co się dzieje i czy aby przypadkiem ktoś nie organizował jakiegoś zamachu na placu Taksim, ale tego ranka strach przed nieznanym był trochę mniejszy, a chęć zobaczenia Stambułu na własne oczy niezwykle silna.

stambul

Często, gdy opisuję Stambuł, nasuwa mi się określenie magiczny. Tak to dla mnie wtedy wyglądało – jak z bajki. Kolorowe ulice, nowe zapachy, grająca zewsząd muzyka i nieustający wiatr. Wtedy wszystko miało inny smak, nawet woda mineralna :). I pogoda wydawała się być wiecznie gorąca, która jednak po paru pierwszych tygodniach zaczęła płatać figle i Stambuł zaczynał tonąć, a deszczu nie było końca. Tamtego dnia jednak każdy zakątek Stambułu był piękny – maszerując ulicą Istiklal, błądząc po nieznanych i krętych ścieżkach, spotykając po drodze setki bezdomnych kotów i słuchając dziwnie brzmiącego języka, dotarłyśmy do Złotego Rogu. Z mostu Galata zachwycałyśmy się kolorem wody, podziwiałyśmy meczety i obserwowałyśmy wędkarzy, a wpatrując się uważnie w piękny turkus rzeki (tamtego dnia kolor był wyjątkowy – jak wszystko zresztą), dostrzegłyśmy delfiny – nigdy później ich tam nie spotkałam. I jak miałam się w tym miejscu nie zakochać?

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Stambuł można kochać i jednocześnie mieć go dość. Jedno jest pewne – do Stambułu się wraca – zaczaruje, omami, skusi, a jak się go raz zostawi, na zawsze zostanie w pamięci i będzie kazał wracać.

  2 comments for “Magiczny Stambuł

  1. ~Iwona
    5 listopada 2015 o 18:32

    Tak to prawda Istambuł to magiczne miasto piękne i rzeczywiście tęskni się za nim dla mnie ma magiczną moc)))piękny artykuł tak samo myślałam jak pierwszy raz zobaczyłam to miasto więc coś w tym jest)))

    • Paulina
      6 listopada 2015 o 08:19

      dziękuję za komentarz, tak, to prawda – Stambuł ma to coś! Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Pin It Share 0 Google+ 0 0 Flares ×